Salone del Bagno w Mediolanie to ten moment, w którym łazienka wchodzi na scenę w pełnym świetle reflektorów. Umywalki, wanny i baterie zaczynają opowiadać o stylu życia, przyjemności, technologii i naszej coraz większej potrzebie komfortu. Zdecydowanie – w tym roku prym wiódł świadomy luksus, wyrażony w trwałości, ponadczasowym designie i odpowiedzialnym wykorzystaniu materiałów.
- Wyjazd do Mediolanu na iSaloni to z jednej strony wyczyn, z drugiej prawdziwa przyjemność. Jak bowiem w trzy dni ogarnąć 16 tys. m2 wystawy łazienkowej i dziesiątki pokazów w przestrzeni miasta? Nie da się. Ale to co widzieliśmy, jest już nasze. To inspiracja o jaką trudno podczas innych imprez targowych.
- W halach 6 i 10 poświęconych łazience zdecydowanie dominowało hasło przewodnie tegorocznej wystawy „A Matter of Salone”. Wyraźne było skupienie na materiale oraz elementach wpływających na codzienny dobrostan, jak światło, zapach i temperatura. Naszą uwagę zwrócił fakt, że nie tyle nie prezentowano na targach nowości – one po prostu nie były aż tak spektakularne czy – jak kiedyś byśmy powiedzieli – rewolucyjne. Za to były one dopracowane w najmniejszych szczegółach. To argument, który w dzisiejszych czasach szczególnie warto podkreślać. Wszystko wydawało się wielokrotnie przemyślane i odpowiednio zaplanowane. Maksimum komfortu, funkcji i dbałości o ponadczasowość.

- Choć łazienkowe stoiska w Mediolanie nie są tak przestronne, jak na przykład te na ISH, to nierzadko prezentowały rozwiązania, które wymagają wykorzystania większej przestrzeni. Duże blaty wokół umywalek, szafki z pojemnymi szufladami, wygodne kabiny prysznicowe. To według mnie jeszcze jeden sposób na podkreślenie wartości przestrzeni łazienki i troski o wspomnainy dobrostan. Po raz kolejny pojawiło się sporo ceramicznych umywalek z szerokimi rantami i o opływowych kształtach, które niosą ze sobą przekaz o bezpiecznej, bliższej naszemu ciału łazience. Sporo było kamienia, stali, a także nietypowo wykorzystanej ceramiki, jak np. w formie uchwytów do baterii.
- Za najbardziej zaskakujące nowości uważam te, które prezentowali producenci grzejników. To Pypeline od Antrax zaprojektowany przez Victora Vasyleva oraz Infinito marki Caleido, projektu Marco Piva. Oba wzory – choć zdecydowanie różne – oparte są na tej samej idei modułowości, powtarzalności elementów, budowania różnych scen i perfekcyjnego dopasowania do potrzeb użytkownika. Warto wspomnieć także o kolekcji PAR Laufen, za designem której stoi Konstantin Grcic. Ten projekt porusza czułe strony idei projektowania uniwersalnego – to koncepcja, która pasować będzie każdemu, niezależnie od wieku i stopnia sprawności.
- Cieszy mnie, że design łazienkowy dziś zdecydowanie bardziej wyrażany jest przez pryzmat wartości. Że nie są to już jedynie ulotne trendy zdominowane przez konkretne kolory (chociaż zdecydowanie mamy modę na ciekawy odcień łączący zieleń i niebieski), kształty czy faktury. Więcej o łazience i wartościach, jakie dziś ze sobą niesie przeczytacie w Trendbooku Łazienki 2026.
Fot. Design/Biznes
















