W ostatnim wydaniu raportu „Global Wellness Trends” mówi Pan: „Dziś obserwujemy tendencję, która wskazuje, że poczucie szczęścia jest ściśle związane z kondycją psychofizyczną człowieka, która z kolei silnie koreluje z zdrowiem.
Żyjemy w wieku, który zmienia się niezwykle szybko i jest przeciążony informacjami. Mamy więcej możliwości, ale też więcej stresu, zamieszania, poczucia niepewności. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy teraz prawdziwych, bezpiecznych przystani, w których możemy znaleźć coś, co najlepiej opisuje angielskie słowo „bliss” i co pomaga nam utrzymać zdrowie. To spokój, błogie szczęście wywołujące wrażenie porównywalne do powrotu do domu. Ludzie tęsknią za balansem i energią życiową, które przywracają bezpieczeństwo i pozwalają im na głęboki relaks.
Właśnie dlatego Pana credo brzmi: „forma podąża za uczuciami”?
Podchodzę holistycznie do idei designu oraz pojmowania przestrzeni. Forma i funkcja są ważne.
Jednak moją pasją jest tworzenie czegoś, co wykracza poza te ramy. Czegoś, co jest swoistym projektem dla duszy.
Mówi Pan o prawdziwych, bezpiecznych przystaniach. Jak przenieść i zaadaptować ideę „Moments of Bliss” do domowych łazienek i prywatnych SPA?
Myślę, że potrzebujemy miejsc, w których możemy mieć czas wyłącznie dla siebie, być sami ze sobą. Nie oznacza to jednak samotności. Mam na myśli miejsca, w których możemy połączyć się z naszymi uczuciami, naprawdę poczuć się sobą. Jest to zasada, którą kierowaliśmy się rozwijając dla marki Dornbracht projekt Aquamoon w koncepcji LifeSpa. Prysznic o zredukowanym języku projektowania wtapia się w pomieszczenie, łączy się z nim. Kolejna wyjątkowa rzecz, która wyróżnia Aquamoon to doświadczenie, opisywane wcześniej jako „Moments of Bliss”. Nie chodzi o wywołanie efektu „wow” w kwestii samego języka projektowania czy designu, a o efekt jaki, możemy dzięki niemu osiągnąć.
Chodzi o dar spokoju i siły. Prysznic ma być przestrzennym doświadczeniem, które za każdym razem odrobinę nas zmienia.
W jaki sposób Aquamoon to robi?
Po pierwsze dzięki dwóm nowym trybom przepływu wody, dzięki którym nasze doświadczenie jest bardziej intensywne, niż kiedykolwiek. Strumienie wody mogą działać ochronnie, odświeżyć nas i pobudzić lub przenieść niemal w stan medytacji. Doświadczamy tu terapeutycznego momentu odosobnienia, co staje się tym cenniejsze, im większa jest liczba bodźców, na które jesteśmy wystawieni w naszym codziennym życiu. Wiemy teraz, że moment, w którym czujemy spokój jest niezwykle pomocny w osiąganiu balansu przy tej nadmiernej stymulacji. Jest to ściśle związane z naszym subiektywnym postrzeganiem i odczuwaniem szczęścia.
Nawiązując do Pana uwag dotyczących tematu „Bliss” wróćmy jeszcze na chwilę do raportu „Global Wellness Trends”, który wspominaliśmy na początku. Opisuje on analogię, w której szczęście można wybrać, spośród innych rzeczy. W tym kontekście: zwiększa się liczba ludzi, którzy wybierają ścieżkę wellness – równowagi umysłu, ciała i ducha, w celu osiągnięcia stanu szczęścia.
Wydaje się być to prawdą. Znam to badanie i z perspektywy eksperta mogę potwierdzić jego słuszność. Zgadzam się z tym również, na bazie moich osobistych doświadczeń. Pamiętam, kiedy pierwszy raz doświadczyłem Aquamoon na własnym ciele. Trudno opisać to, jak się poczułem. Byłem poruszony, wzruszony i szczęśliwy.
Dziękujemy za rozmowę
Multisensoryczny prysznic Aquamoon zaprojektowany dla Dornbracht przez Michaela Nuemayra to kolejny produkt marki powstały w koncepcji LifeSpa. Wpływ wody na organizm zostaje wzmocniony tu o doświadczenie mentalne, zaspokajając w ten sposób potrzebę holistycznego dobrego samopoczucia. Zobaczcie, jak wygląda.
źródło: Dornbracht
fot.: Dornbracht


